Strona główna » 3 lata po ślubie – czy ślub coś zmienia na plus?
3 rocznica ślubu

3 lata po ślubie – czy ślub coś zmienia na plus?

Dziś mija nasza 3 rocznica ślubu od momentu, kiedy powiedzieliśmy sobie sakramentalne "tak".

– Jeeeezu! Filip, wyłącz ten cholerny budzik, bo jak ja go wyłączę, to będziesz tylko części zbierał! Wszystkich już zerwał na nogi, tylko ty ciągle śpisz! – czuję mocne szturchnięcie w bok i z jękiem wyłączam dźwięk w telefonie. Zaspany patrzę na wyświetlacz.

5.30. Znowu zaspałem!

Pędem wpadam do łazienki, w pośpiechu wykonując poranną toaletę i lecę do pracy. Każdy dzień wygląda podobnie – do domu wrócę przed 18.00, pobawię się z córką, zjem obiad i około 20.00 usnę razem z nią. O 23.00 obudzi mnie żona, która właśnie będzie kładła się do łóżka. Przez kolejne dwie godziny zdążymy omówić dzień, plany na weekend, pokłócić się i przeprosić.
Nie ma co, tempo życia mamy ogromne.

3 rocznica ślubu

3 rocznica ślubu

Czasem moi znajomi pytają mnie:
– Stary, po co ci to było? Ślub coś zmienia na plus?
– Czy biorąc ślub po dwóch latach mieszkania razem, odczuwa się jakąś zmianę?

3 rocznica ślubu

3 rocznica ślubu

Czy ślub coś zmienia na plus?

Teoretycznie nie, choć ja twierdzę, że tak. Nie była to oczywiście tak wielka zmiana, jaką przeżywają inni – po ślubie nie podjechałem ciężarówką wyładowaną moimi rzeczami pod dom, tylko obudziłem się we własnym, doskonale mi znanym łóżku. Przez kilka lat (włączając okres bycia parą) żyliśmy jak typowe małżeństwo: braliśmy kredyty, wyjeżdżaliśmy razem na wakacje, sprzątaliśmy, bałaganiliśmy, kłóciliśmy się i tłukliśmy przedmioty.

Niuanse – drobne, ledwo dające się wyczuć nuty życia, które powodują, że było warto. Nawet nie chce mi się liczyć, ile razy dziennie spoglądam w kierunku swej obrączki. Ile razy w miesiącu czuję, że kobieta, która rano budzi się przy mnie bez makijażu i z totalnym kataklizmem na głowie jest mi bliska.

Nie da się prostymi słowami napisać, co konkretnie się zmienia, bo nic się nie zmienia i wszystko się zmienia. Jest po prostu inaczej.

3 rocznica ślubu

– A skąd masz pewność, że to ta jedyna? Nie myślałeś, że może zakochasz się raz jeszcze?

Pewność mam.
Skąd?
Nie wiem!
A czy mam pewność, że się nie zakocham?
Nie mam, a ty masz? Prawda jest taka, że każdy związek jest silny na tyle, o ile uwagi mu poświęcamy. Kiedyś było prosto, bo na początku związku myśli ograniczają się do tego, by spędzać razem ze sobą jak najwięcej czasu. Teraz – przy małym dziecku, pracy na pełen etat, prowadzeniu bloga, chodzeniu na studia i remoncie – ciężko jest znaleźć czas dla samego siebie, a co dopiero dla drugiej osoby. Często zapomina się o tym, że osoba leżąca na kanapie w salonie i tępo gapiąca się w TV – kocha nas i myśli o nas.

Inna sprawa, że my jesteśmy parą wiecznie sobą nienasyconą, moglibyśmy spędzać ze sobą całe dnie, a i tak będzie nam mało. I nie – nie mam pojęcia, czy nasz związek przetrwa kolejne 30-40 lat, chociaż bardzo bym tego chciał i będę się o to starał. Ważne, żeby sobie nie odpuścić i walczyć o miłość drobnymi gestami. I tego, by ta walka trwała jak najdłużej, a nikt nie został pokonany – wszystkim parom życzę.

Prawa do zdjęć – Łukasz Kawałkiewicz.

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!