Strona główna » Najlepszy prezent, jaki sobie sprawiłem w tym roku!
Logitech MX 900 Performance

Najlepszy prezent, jaki sobie sprawiłem w tym roku!

Absurdalnie drogi sprzęt o którym nie pomyślisz, że powinieneś go mieć.

Pracuję przy komputerze od osiemnastego roku życia. Nawet nie chcę zliczać ile razy zdarzyło mi się mieć przekrwione oczy, zmęczony kark czy bolące nadgarstki od zadań wykonywanych przy nim. A przecież oprócz pracy jest też rozrywka.

Historia rodziny Turczyńskich

Komputer jest u nas jednym z najważniejszych sprzętów do pracy. Zresztą, całe nasze pomieszczenie „biurowe” jest naszym oczkiem w głowie. To tutaj spędzamy całe godziny planując, notując, pisząc czy produkując kolejne artykuły chociażby na tego bloga. Pamiętam jak w sierpniu 2017 Klaudyna wspominała o sprzętach, które ułatwiają jej prowadzić to miejsce w sieci. To tylko drobne przykłady, jak staramy się tworzyć miejsce klimatyczne, nastrojowe i inspirujące.

Często zapominamy o tym na co dzień, że prócz dobrego stanowiska pracy i gadżetów potrzebne są też narzędzia. Zawsze, gdy nad czymś pracujemy do późna w nocy, do szewskiej pasji doprowadzał nas… stukot klawiszy na klawiaturze. Dzisiaj w dużej mierze klawiatury są tzw. niskoprofilowe, zatem mają przyciski, które kojarzysz zapewne chociażby z laptopów. Te w klawiaturze tradycyjnej klikają niemiłosiernie głośno co w nocy stanowi problem.

Do tego najtańsze klawiatury są wyjątkowo niewygodne, niefunkcjonalne i męczące. Swoją dolę dorzucają również kable, które plączą się i wywołują frustracje.

Zróbmy sobie prezent

Tak, ten tekst jest poświęcony klawiaturze. A dokładniej zestawowi Logitech MX 900 Performance. Czemu przyszło mi do głowy napisać cały artykuł o takiej drobnostce? Właśnie dlatego, że dopiero zmieniając mysz i klawiaturę na porządny zestaw uświadomiłem sobie jak bardzo nie zwracamy na to uwagi! Kiedy rzuciłem do Klaudyny, że trzeba wymienić akcesoria na coś lepszego początkowo mieliśmy tylko dwa wymagania. Musi być bezprzewodowa i podświetlana. To drugie to właśnie ze względu na nasze zamiłowanie do pracy nocą, po ciemku.

Tak po prawdzie, zestawów spełniających owe wymagania na rynku nie ma zbyt wiele. Logitech to jednak dla nas uznana marka. Dość powiedzieć, że mamy od nich głośniki, które nieprzerwanie grają od, nawet nie wiem, 15 lat? I cały czas są w stanie doskonałym. Dlatego gdy tylko MX 900 pojawił się w domu, naprawdę zakochaliśmy się w nim od pierwszego wejrzenia. Klawiatura jest dosyć sporych rozmiarów z masą klawiszy działajacych bez problemów pod Windows 10 (chwała temu, co wymyślił klawisz za włączanie kalkulatora!). Myszka laserowa, która jest cudownie wyprofilowana i do tego jej czuły laser pozwala na pracę nawet na szklanej powierzchni. Do tego pięć klawiszy funkcyjnych i dwie rolki znacząco ułatwiają pracę. To sprzęt, który każdego dnia znacząco ułatwia mi pracę

Jestem maniakiem technologicznym, który tutaj dzieli się co jakiś czas z tobą co ciekawszym zakupem z którego jestem naprawdę zadowolony. Jednak Logitech przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Akumulator wystarcza na dwa tygodnie ciągłej pracy zarówno na klawiaturze jak i myszce. Cicha, podświetlana ze wskaźnikami naładowania akumulatorów. A jak się rozładuje? Podłączas zwykły kabel USB i możesz pracować dalej. Proste, wygodne rozwiązanie, które sprawia, że nie muszę pamiętać, by mieć tradycyjne „paluszki” gdzieś w szafce.

To zdecydowanie najlepszy prezent, jaki sobie zrobiliśmy w tym roku.

Namawiam do zmiany? Oczywiście!

Logitech MX 900 Performance

Często, jako użytkownicy, popełniamy kardynalny błąd. Kupujemy często drogie komputery, wyposażając je w najlepsze możliwe podzespoły zapominając, że nasze dłonie muszą przecież to wszystko obsługiwać. Chcąc zaoszczędzić, doposażamy je w najtańsze klawiatury i myszki będące na przecenie w popularnych marketach po 9 czy 19zł. Przy częstej pracy bóle nadgrastków gwarantowane.

Z akcesoriami jest trochę jak z samochodami. Fiatem 126p też dojedziemy przecież nad morze w wakacje. Ale przesiadając się do Audi czy Mercedesa poknamy tę samą trasę szybciej, wygodniej i bardziej komfortowo niż tanim autem, pomimo faktu iż oba służą do tego samego. Dlatego zachęcam cię, byś przy następnej wymianie sprzętu pamiętał o mojej radzie: zainwestuj w coś porządnego. Ja kupiłem Logitecha i jestem zachwycony. Tak po prostu.

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Spodobało się? Polub nas!

Chcesz więcej? Dołącz do grupy!