Farma Świętego Mikołaja. Udowodnij dziecku, że on naprawdę istnieje!

park iluzji

Wizyta na „Farmie św. Mikołaja” była doskonałą zabawą dla Lilki, która wprawiła nas w niemały kłopot.

O Farmie Iluzji słyszała chyba już większość mieszkańców Mazowsza. Od naszej ostatniej wizyty tam minęło już jednak wystarczająco dużo czasu. Tak naprawdę, był to jeden z pierwszych tekstów wyjazdowych na naszym blogu – w 2014 kraina dopiero co wrzucała drugi bieg, a my zaczynaliśmy odkrywać coś więcej niż tylko Warszawę. No i nasza córka była sporo mniejsza i niewiele już pamiętała z odwiedzin z tego parku rozrywki. Stało się jasne, że musimy tu przyjechać, zwłaszcza że park iluzji zimą ma nieco inną odsłonę.

park iluzji

park iluzji

park iluzjiJeśli bywacie tu regularnie w sezonie letnim (a znam takie osoby) – musicie wiedzieć, że część atrakcji, która znajduje się na dworze – przez warunki pogodowe jest nieczynna. Mimo to, gdy przyjechaliśmy tam w sobotę – spędziliśmy na miejscu blisko… 3 godziny. To naprawdę fantastyczna miejscówka na rodzinny, zimowy spacer. Dodatkową atrakcją był śnieg, który spadł zaledwie 3 dni wcześniej i cudownie otulił nas magiczną atmosferą.

Zarówno w wakacje, jak i zimą czynnymi atrakcjami są te, które znajdują się w budynkach – czyli „krzywy domek”, tunel zapomnienia, labirynt luster itd. Z atrakcji na zewnątrz – zostaje to, co „niedotykowe”, no – chyba że planujecie się mocno wybrudzić. 🙂 Twórcy Farmy udekorowali to, co można w dekoracje zimowe – np. kominek w „Latającej Chacie Tajemnic” dostał świąteczne skarpetki. Dodatkowo na dworze pojawiły się świąteczne dmuchańce, mała szopka, światełka, gdzieniegdzie wiszą kolorowe łańcuchy, a obsługa chodzi poprzebierana za skrzaty.

park iluzji park iluzji

Fabryka Zabawek

W małej chatce znajduje się pracownia elfów. Jako że sezon jest wyjątkowo „gorący”, a czas nagli – rozmawiają między sobą, poganiając się przy pracy. Na taśmie co rusz pojawiają się nowe prezenty, które wpadają do nieskończonego objętością wora. Lilka z ciekawością przyglądała się, czy pojawił się także „jej” prezent.

Z myślą o niezbyt grzecznych dzieciach – powstał Piec Złych Uczynków, w którym można wymazać z pamięci Mikołaja swoje grzeszki.

park iluzji

Pałac Królowej Śniegu

Dobra, tak naprawdę moja córka szybko wyprowadziła mnie z błędu i uświadomiła mnie, że to pałac Elsy. Królowa Śniegu stała się passe, przez co poczułam się trochę staro. Na miejscu czeka nas krótka przejażdżka ciuchcią – „zimowe kaczuchy” i „statkiem pirackim”.

park iluzji

W Bajkowym Pałacu Cieni, obok – znajduje się kilka gwiazdkowych postaci, które dzieci mają za zadanie rozpoznać.

park iluzji

To akurat było nieskomplikowane, hehe.

Tor snowtubingowy

Atrakcja czynna tylko w przypadku leżącego śniegu, polegająca na zjeździe z górki lodowej. Zjazd jest płatny, podobnie jak na Zimowym Narodowym – 5 zł, ale naprawdę warto, Lilka była zachwycona.

park iluzji

park iluzji
park iluzji
Gabinet św. Mikołaja

Nie będę was oszukiwać – prawdziwy powód, dla którego tu przyjechaliśmy to św. Mikołaj. Lilka ma trochę ponad cztery lata i jej marzeniem od początku września, było takiego spotkać. Przez całą drogę z Warszawy, wypytywała nas jaki on jest, skąd bierze zabawki i czy będzie miał chwilę, aby z nią porozmawiać. Jednak już przy samych drzwiach, mocno się speszyła i zapomniała wszystko, o co miała zapytać.
Na szczęście na jej łamiący się głos – Mikołaj dość szybko zareagował, podnosząc się z fotela i ciepłym głosem starszego pana – zaczął prowadzić rozmowę, rozładowując całe napięcie.
Zaczął wypytywać ją o przedszkole, zapytał, czy zjada surówki, a w końcu o to, na co najbardziej czekała: co chce dostać na prezent. I okazało się, że życzy sobie kompletnie co innego, niż nam ostatnio mówiła!

Otóż okazało się, że teraz chce Barbie Agentkę. Najgorsze jest to, że tydzień wcześniej byliśmy na zakupach. Na szczęście po powrocie Internet okazał się pomocny, więc obiecana przez Mikołaja zabawka przyjedzie na czas.

park iluzji

Mikołaj jest ciepły, sympatyczny i rozdaje krówki. Po swoim domu chodzi „na luzie”, a nie w pełnym, wyjściowym stroju. Bardzo spodobało mi się, że wchodząc z „zaskoczenia”, jest przygotowany, a nie np. klika w komórkę lub laptopa. Siedzi za solidnym biurkiem i patrzy w księgę dobrych i złych uczynków. Wrażenie dla dzieci jest niesamowite.

park iluzji

Park Iluzji czaruje także zimą

Przyznam szczerze – nie wiem, jak to jest w innych województwach, ale na Mazowszu brakowało takiego miejsca. Miejsca, które dla małego dziecka wypełnione jest magią, iluzją, i zabawą w oczekiwaniu na Gwiazdkę.

Na Farmie Iluzji, maluch może w chwilach zwątpienia upewnić się, że Mikołaj naprawdę istnieje, wysłucha go i odpowie mu na najbardziej dociekliwe pytania. Choćby dlatego warto tu przyjechać – nawet jeśli w okresie letnim Farmę Iluzji znacie na wskroś.

Farma Iluzji i Św. Mikołaja

ul. Mościska 9, Trojanów
www.farmailuzji.pl

O autorze

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.

  • Obserwator

    Taa, moja gwiazda zażyczyła sobie od Mikołaja lalkę, co pije, płacze i robi siku… Tydzień temu też już coś innego wpadło jej w oko na TVP ABC, ale powiedzieliśmy, że jak już napisała list do Mikołaja z lalką, to się odkręcić nie da… La donna mobile…

    • No u nas właśnie był taki problem, że napisała list, ale w rezultacie na Farmie Iluzji miała spotkanie „oko w oko” z Mikołajem. Na nasze rozmowy „przecież napisałaś już list!”, stwierdziła, że Mikołaj zrobi wszystko co w jej mocy, bo przecież mu powiedziała…

      • Obserwator

        Co za fascynujący przykład kobiecej logiki:)))