Skarpety nie są takie złe! Prezent dla niego do 100zł

prezent dla niego

Zbliża się kolejne święto wymuszające wręczanie prezentów partnerowi, a ty za cholerę nie wiesz co mu kupić? Ba, od tygodnia w panice przeszukujesz zakamarki internetu łudząc się, że w końcu trafisz na jakiś sensowny pomysł? Ja, Filip – samozwańczy ekspert od spraw męskich – nadchodzę z rozwiązaniem!

Zwykle facet dostaje 3 rodzaje upominków niezależnie od okazji: skarpety, gacie i dezodorant. Czasem ewentualnie pianka do golenia.

Powodów dla których dostajemy w kółko to samo, jest tyle – ile pięknych kobiet na tym świecie. Są osoby, którym po prostu nie chce się wymyślać prezentu, więc idą po linii najmniejszego oporu i biorą to, co wydaje im się najprostsze. Na dodatek na święta – to, to i ładnie zapakują i opakowanie jakieś takie odświętne, że i wręczyć mniej głupio.

Jeszcze inni kupują te rzeczy, bo to zwyczajnie gadżety z puli tzw. „bezpiecznych” – czyli na pewno trafione (o ile rozmiar tyłka, czy stopy się zgadza) i na pewno w granicach dobrego smaku. Serio – jeśli nawet kiedyś myślałem, że dezodorant jest jakąś podprogową formą przekazu, że za mało go używam, to kiedy dostałem kiedyś na święta z 10 takich zestawów – przestałem to analizować. Baby to po prostu kupują i już, prawie jak my wam kolejne kremiki i balsamy, które już samym jestestwem poprawiają wam samopoczucie.
I żeby nie było nieporozumień – pragnę już na wstępie zaznaczyć, że jest to fajny prezent! No może nie jest do końca „niespodziewany”, ale za to zmniejsza ilość rzeczy, które i tak trzeba kupić.

Gdyby jednak przyszło ci do głowy podpytać swojego faceta, czego on tak właściwie by chciał to… mogłabyś być zdrowo zaskoczona. Przede wszystkim dlatego, że wbrew obiegowej opinii:

Sami nie wiemy czego chcemy

Nie, nie rzucam tutaj słów ot tak. Na potrzeby tego tekstu przepytałem blisko 20 chłopa i większość z nich w pierwszym odruchu nie wiedziało czego tak naprawdę potrzebuje. Nic zatem dziwnego, że nie mając czasu do namysłu, prawie że z automatu odpowiadamy:
– Nooo… tego, noo… nie wiem? Może dezodorant? Albo skarpetki?
Bo to i nam wydaje się bezpiecznym pomysłem. Serio – lepsze to niż jakiś oczojebny sweterek, którego w życiu nie założę, albo krawat do moich ulubionych spodenek adidasa.

Kupowanie prezentów to zmora i katorga dla większości z nas

Przede wszystkim nie lubimy biegać po sklepach, a po drugie – nigdy nie potrafimy się zmieścić w wyznaczonej kwocie. Sporo par, które znam – narzuca sobie pewne limity na zasadzie: „robimy sobie prezenty do 50 zł i nie więcej”. To fajna sprawa, tyle że bardzo ciężka w realizacji. Fajny prezent dla kobiety to prezent praktyczny, ale praktyczny w odczuciu faceta. A kup kurde praktyczne perfumy za 50 zł? No są – głównie podróby. Dlatego też często mężczyzna przytakuje ci ochoczo przy twoim wywodzie na ów układ – a potem pod choinkę kupuje ci i tak coś o wiele droższego. No albo kupuje kolejną patelnię czy wisiorek z serduszkiem – byleby zmieścić się w danej kwocie.

Tak jest po prostu łatwiej.
Większa kwota, to większy zakres możliwości i większa paleta dostępnych opcji. Istnieje też szansa, że na coś do tej pory nie było cię stać i sama tysiąc razy wspomniałaś, że KIEDYŚ (kiedy już nadejdzie ten dzień, kiedy dzieci się wyprowadzą, kredyty się skończą, a ty będziesz mogła przeznaczyć całą wypłatę na siebie) to w końcu sobie kupisz TĄ konkretną rzecz. I facet to zapamięta, a nie jakiś tam film za 10 zł, który oglądaliście na pierwszej rocznicy.

No dobra. Masz zatem w domu takiego mężczyznę, który zapytany nie wie czego chce, a sama też nie masz pojęcia co mu kupić. Oczywiście wszystkie jego wcześniejsze propozycje (nową grę na konsolę, kierownicę do pilotowania symulatora boeinga, zestaw imprezowy w kółko i krzyżyk i ciebie ubraną w czerwoną kokardę) zbyłaś dziwną miną i komentarzem:
– No błagam cię! Bądź poważny…

Przybywam ci z pomocą. Zadałem wspomnianym facetom proste pytanie:
– Masz 100 zł. Co chciałbyś kupić sobie pod choinkę w tej kwocie?

prezent dla niego

Owszem – zdaję sobie sprawę, że w wielu rodzinach jest to próg kwotowy dzielony na wszystkich członków rodziny. Niemniej jakieś kryterium przyjąć musiałem i stanęło na stówce.
Kiedy zebrałem wszystkie odpowiedzi, te zaczęły dzielić się na pewne kategorie. I tak:

Upominki praktyczne

Tak, wiem że się powtarzam i już o tym mówiłem. Facetom trudno wyobrazić sobie, do czego miałaby się wam przydać jakaś fikuśna figurka lub estetyczne pudełko na szpargały – za to gra czy film są dla nas doskonałym przykładem udanego upominku.
Potrzebę otrzymania praktycznego prezentu wymieniły nawet osoby, których w życiu bym nie podejrzewał o to, że potrafią zrobić coś więcej niż wymienić żarówkę. I tak właśnie najczęściej wymienianą rzeczą okazały się narzędzia.

Czemu? Ponieważ w każdym dużym mężczyźnie siedzi sobie mały majsterkowicz, który umie wymienić kontakt, naprawić cieknący kran czy dokręcić rozluźnione śruby. Nie zawsze mu wychodzi, bo nie ma czym naprawiać. Takie rzeczy jak narzędzia wzmagają nasze ego, a posiadanie porządnego zestawu magnetycznych śrubokrętów lub kompletu wierteł – zwyczajnie sprawia, że czujemy się lepiej.

Rozumiem, że na tego typu upominkach możesz się kompletnie nie znać i na samą myśl robią ci się kwadratowe oczy. W końcu skąd masz wiedzieć, czy przydadzą mu się bardziej wiertła spiralne czy piórkowe, prawda? Na pewno doradca w sklepie pomoże ci wybrać coś solidnego – a naprawdę warto zaryzykować, bo duzi chłopcy chętnie życzyliby sobie taką niespodziankę nie tylko podczas świąt, ale też na dowolną inną okazję!
Możesz też zerknąć na poniższą listę, prezentów mniej oczywistych, ale za to mega pożądanych:

  • Szwajcarski scyzoryk
    Przestań robić tą dziwną minę. Każdy facet musi to mieć, niezależnie od tego co go interesuje i co porabia. To zwyczajnie taki obowiązkowy element jego wyposażenia, jak u ciebie błyszczyk do ust. Nie wyobrażasz sobie życia bez pomadki do ust? On nie przetrwa dnia bez porządnej kosy.
  • Latarka
    Tylko pamiętaj, by szukać takiej z oświetleniem ledowym i wodoszczelną obudową, najlepiej wykonaną z metalu. Porządna latarka przyda się zawsze!
  • Gadżety
    Autentycznie wszystko, co w myślach wrzucasz do kategorii bezużyteczne, zatem: słuchawki bluetooth, bezprzewodowa ładowarka do telefonu, czy powerbank.
Prezenty kulturowe

Kultura to może nie najlepsze słowo, ale na pewno najlepiej oddające sens. W tej kategorii znajdziesz właśnie drugą najchętniej wymienianą rzecz, jaką są… filmy!
– Jeeeezu, dla jakiejś ekstra sagi byłbym nawet w stanie przygotować i wysprzątać osobną półkę! – powiedział mi kumpel, rozglądając się z rozmarzeniem po swoim salonie.

Jeśli masz wątpliwości, co lubi twój facet, w ciemno możesz kupić: sagę Star Wars lub filmów o Bondzie. Dorzucić też możesz: Piratów z Karaibów, Władcę Pierścieni lub trylogię Iron Mana. To kanon filmów, które wypada znać niezależnie od wieku i zainteresowań. Im w lepszej jakości – tym lepiej. Wydania jakie są w sklepach są boskie – kolekcjonerskie, limitowane, z materiałami dodatkowymi… jest tego zatrzęsienie, a zatem i pole do popisu masz duże.

prezent dla niego

I tylko błagam – nie mów mu, że to bez sensu. Ty uznasz, że film obejrzany raz – można zapomnieć. A my – że pewne filmy po prostu wypada mieć w swojej filmografii tak, jak kiedyś zbierano wyjątkowe wydania książek. Zmienił się nośnik kultury, ale sens pozostał ten sam. Ok, skoro nie filmy to co?

  • Książki
    Tak, lubimy czytać! Tutaj niestety ci nie podpowiem – dyskretnie sama musisz wybadać czym się interesuje. Jeśli lubi grać – kup mu np. „Na końcu wchodzą Ninja” autorstwa Saszy Hady. Jeśli zaś kocha ciekawostki – spokojnie możesz brać „Zagadki Mózgu” Dr Stephen Juan.
  • Płyty z muzyką
  • Gry
    Tak, to jest ten moment w którym możesz przychylnie spojrzeć na jego dziecięce fanaberie i nawet kupić mu coś do komputera lub na konsolę. Skoro i tak gra, a cały rok jęczy i prosi cię byś przymknęła oko na jego zainteresowania – to święta są do tego doskonałą okazją. Tym bardziej, że kolejną rzeczą, którą chcą faceci to…
Zabawki

Haha – przecierasz oczy ze zdumienia? Z pewnych rzeczy się zwyczajnie nie wyrasta, a dziecięca dusza u faceta jest naprawdę silna. Powiem ci w tajemnicy, że mężczyźni tak naprawdę nigdy nie dorastają. Umieją się dostosować do wymogów otaczającego ich świata, przyjmować pozę poważnych panów biznesmenów – jednak gdy przychodzi co do czego, od razu łapią się za:

  • Klocki Lego.
    I wcale się nie dziwię temu, że tak wielu moich znajomych to wymieniło! Sam mam do dzisiaj wszystkie swoje zestawy i znam wielu, którzy też mają. Co więcej – znam parę przypadków, gdzie faceci sami sobie po latach kupują kolejne, by mieć kilkanaście minut kreatywnej zabawy. Teraz, w związku z premierą filmu Gwiezdne Wojny znajdziesz całą masę ciekawych propozycji od Duńczyków.
  • Magnetyczne Kulki
    Występują także pod nazwą Neocube. Fajna zabawka, a może już gadżet – ale uważaj! Cholernie zaraża i dosłownie nie można się od nich oderwać!
  • Zestaw do pokera
    Kiedy wyrastamy z klocków lubimy pograć. Sorry, taka nasza natura.
  • Gry planszowe
    Jeżeli nie wierzysz, że twój facet to wymienił, bo ciągle gapi się w tablet – kup mu Dice+. Fajny kompromis pomiędzy grami planszowymi, a elektroniką.

Poza tym w każdym większym mieście są sklepy z zabawkami lub gadżetami dla facetów. To kopalnia inspirujących pomysłów na prezent!

Fashion

Trzeba przyznać otwarcie, że istnieje także pewna grupa, która tak naprawdę nie wie czego chce. I kiedy naciskając dopytywałem, co chcieliby ujrzeć pod choinką ZAMIAST skarpetek – wymieniali: paski do spodni, swetry lub koszulki ze śmiesznym motywem.
Cóż, zawsze to jakaś opcja, prawda?

Co jeszcze?

Całe dwie osoby wymieniły, że chciałyby… odżywkę na siłownię.
Jednak jeśli mimo wszystko czujesz się zagubiona i nie wiesz co kupić – są dwie rzeczy, które były wymieniane absolutnie przez wszystkich (!) pytanych przeze mnie facetów. Coś co możesz dawać przy każdej okazji i bez okazji.
Chcesz wiedzieć co to?

Whiskey i piwo.

Cóż. Natury faceta nie zmienisz. I święta tutaj nic nie zdziałają. 🙂

Fot. Cozy in Christmas Socks by the Fire/Flickr/Sean Reay/CC

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

  • Marta

    Świetny tekst 🙂 Tylko błagam – nie istnieje najmniejsza linia, ale za to najmniejszy opór. Pozdrawiam