Ego – jak dobrze znasz swoich przyjaciół i jak widzą cię inni?

ego gra planszowa

Wszędzie ze sobą jeździcie. Większość wolnego czasu spędzacie razem, a wasz życiorys od wielu lat wzajemnie się przeplata. Przyjaciele. Jeżeli myślisz, że dobrze ich znasz – to sprawdź to z EGO.

Początek związku to taki wyjątkowy okres. Przypomina dynamiczny taniec dwojga ludzi, gdzie pomiędzy zmysłowymi ruchami – całą uwagę koncentrujesz na partnerze, aby nie nadepnąć mu na odcisk. Kiedy ponad 10 lat temu zaczęłam spotykać się z Filipem, a między nami buchała chemia tak gorąca, że powietrze można by kroić nożem – popełniliśmy jeden niewybaczalny błąd, który popełnia wiele par na początku swoich związków.

Chcieliśmy być tylko dla siebie.

Kiedy pewnego kolejnego samotnego wieczoru, postanowiliśmy wpuścić do naszego rajskiego świata połówek pomarańczy i jabłek kogoś więcej – okazało się, że nie bardzo jest do kogo zadzwonić. Wokół nas została garstka ludzi – bardzo bliskich znajomych, którzy byli po prostu od… zawsze.

Jak łyse konie – to takie trafne powiedzenie, które często definiuje przyjaźń. Kiedyś obcy ludzie, często stają się bliżsi niż rodzina. Nawet nie liczysz, ile z nimi wypiłaś butelek wina, zwierzając się ze swoich trosk, kłopotów, czy opijając sukcesy. Ludzie, którzy mają długie staże lub kolejne związki za sobą, szybko zdają sobie sprawę, że człowiek to istota stadna. Przebywanie non stop z jedną osobą w pewnym momencie staje się zbyt rutynowe, aby tym związkiem się cieszyć. Ciągłe potakiwanie głową chcesz zastąpić na towarzystwo kogoś, kto tobą potrząśnie, a kiedy pokłócisz się ze swoją połową – ze współczuciem powie, że rozumie i po obgadaniu odmiennej płci od góry do dołu – karze ci do niego wrócić.

Będąc rodzicami, nie mamy tego czasu na spotkania aż tyle, ile byśmy pragnęli – ale każda wizyta znajomych jest dla nas ekscytacją. Spędzamy wówczas prawie cały weekend ze sobą i z naszymi dziećmi – siedząc do późna, gadając i „imprezując”. Często gramy po prostu w gry planszowe.

EGO wydawnictwa Trefl – to gra przeznaczona właśnie dla takiego kręgu znajomych. Dla par i osób, które znają się dość długo i dużo o sobie wiedzą. Nie sprawdzi się na spotkanie z ludźmi, o których nic nie wiesz – ponieważ szybko znuży i będzie polegała na strzelaniu, aby trafić cokolwiek.

W pudełku znajdziesz:

220 kart zawierających 440 pytań z różnych dziedzin. Czasem dotyczą sfery prywatnej, czasem światopoglądowej a jeszcze innym razem – trafisz pytanie z wiedzy ogólnej. Ważne, że wszystkie dotyczą danej ekipy, którą zebrałeś do gry i badają, jak osoba czytająca pytanie – w danej sytuacji się odnajduje.
Przykładowe pytanie to np.
„Kto według ciebie spędza najwięcej czasu na portalach społecznościowych”. Inni gracze za pomocą żetonów obstawiają, którą z odpowiedzi zaznaczyłeś, kładąc niewielki kapsel obok siebie. Gracz, który najlepiej rozpracuje swoich przeciwników – zostaje zwycięzcą.

ego gra planszowa ego gra planszowa

Czemu gra planszowa Ego jest fajna?

Żadne z pytań nie dotyka strefy intymnej. W trakcie rozdania z osobą „nie z najbliższej paczki, przy której czujesz się swobodnie” – nie narazisz się na wstyd, czy zażenowanie. Po drugie – można się wiele o sobie dowiedzieć. Wyobraź sobie sytuację, gdy kolega, który jest znany z tego, że uwielbia dobrze zjeść – trafia na pytanie, czy odmówiłby zjedzenia niedobrego obiadu u swojej teściowej. Cała paczka obstawia, że na 100% zjadłby wszystko z apetytem, a potem zainteresowany podnosi żeton i… nawet jego żona jest zdziwiona, że tak po prostu by odmówił. Jeśli ktoś ściemnia – od razu to wychodzi i obkupione jest dużą salwą śmiechu. Zresztą – nie opłaca się kłamać, bo im lepiej cię znają, tym więcej żetonów trafia do twojej puli.

Większość pytań zawarta w zestawie zmusza do dyskusji i jest na bieżąco z tym, co się dzieje na świecie np. Czy powinniśmy do nas wpuszczać więcej imigrantów?

ego gra planszowaego gra planszowa

Dobry balans gry sprawia, że rozgrywka nie potrwa dłużej niż 30 minut i nie zdąży się znużyć. Nie ma też szans na poznanie kompletu pytań. Ba! Nie przerobicie nawet ćwiartki z nich!
Jedyne czego zabrakło to z 5-10 całkowicie pustych kart, które pozwalałyby na dopisanie swoich pytań. Urozmaiciłoby to rozgrywkę i indywidualnie dopasowałyby grę pod wasze potrzeby.

Za co polubiłam Ego? Za to, że wystarczy jedna partia, by przekonać się, że ludzie, o których byłam pewna, że wiem wiele – ciągle skrywają przede mną jakieś tajemnice.  Trafiam na pytania, których raczej nigdy bym sama nie zadała, a przy okazji mogę poznać, jak widzą mnie inni i … jak dobrze znam siebie.

O autorze

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.