Jak odczarować jesień?

jesień

Jesień to taka depresyjna część roku. Wyglądasz za okno – ciemno. Idziesz na dwór – zimno. Spoglądasz w niebo – deszcz. Wszystkiego się odechciewa – pracować, bawić, wychodzić… żyć. Najchętniej człowiek zakopałby się pod kołdrą i siedział tam, aż do wiosny.

Nie lubię października. Za co go zresztą cenić, skoro nie kojarzy się z niczym przyjemnym? Deszcz, zmiana temperatury, depresyjna aura i… pech. Tak, tak – pech, bo dla mnie od zawsze październik jest miesiącem pełnym wyzwań, które bardzo rzadko kiedy nie kończą się klapą. Ledwie zmieniam kartkę w kalendarzu i podświadomie czuję, że coś się spartoli.

Tym razem było podobnie. Lilka w zasadzie 5 dni była w przedszkolu, resztę miesiąca spędzając na przedłużającej się jelitówce i zarażając wszystkich dookoła. Masa niespodziewanych wydatków i kompletnie dziwnych wydarzeń, dość szybko sprawiły, że na naszym koncie pojawił się debet. Jedyne czym się mogliśmy cieszyć to, że jak tak dalej pójdzie, to pod koniec miesiąca założymy małą aptekę, odbijając się od dna.

Kiedy pewnego „piździernikowego” poranka przekonałam się, że nic tak nie rozgrzewa, jak poparzenie się gorącą herbatą – stwierdziłam, że radość widocznie sama do mnie nie zawita i muszę wyjść jej naprzeciw. Chciałam choć trochę odczarować końcówkę października i pospieszyć listopad, który choć trochę mroźny – nie jest już taki zły.

jesień jesień

Przywitaj jesień.

Zaczęłam od przewietrzenia mieszkania i wyniesieniu do piwnicy wielu gratów, zawalających przestrzeń. Ciężkie zasłony oddaliśmy do pralni, kupiliśmy w Ikei smakowicie pachnące świeczki z serii Vinter i zaczęliśmy robić owocowe herbatki z nutami pomarańczy i cynamonu. Jak udawać – to najlepiej, żeby był już grudzień, a co tam.

Kiedy wyjdzie się do parku, jesień nabiera zupełnie innego wymiaru. Nie jest szaro, a w powietrzu „pachnie” wiatrem, chłodem i wilgotną ziemią. Drzewa majestatycznie kołyszą się przy podmuchach wiatru, zrzucając z korony chłodne żółcie i soczyste czerwienie.
My, jak co roku wylądowaliśmy na warszawskich starych Powązkach. Może nie są zbytnio romantyczne na spacer, ale są bardzo nostalgiczne i pełne spokoju. Przepiękne, zabytkowe pomniki usłane spadającymi liśćmi dają wrażenie, że czas się tam zatrzymał i nie ma większego znaczenia dla ludzkości.

jesieńjesień jesień

Wpuść jesień do swojego domu.

Uziemieni w naszym ukochanym mieszkaniu, kompletnie nie mogliśmy się w nim odnaleźć na progu jesieni. Czuliśmy się jak w dniu świstaka, gdzie kolejny dzień różnił się tylko kartką w kalendarzu. Odbijając się smętnie od szarych ścian, postanowiliśmy wpuścić trochę jesieni do naszego wnętrza. Kasztany, kolorowe liście, szyszki, mchy – wszystkie inspiracje były na wyciągnięcie ręki, wystarczyło znaleźć na nie pomysł.
Za pomocą pistoletu na klej, ze słomianego koła i jakichś drobiazgów pochowanych w szafkach – skomponowałam jesienny wieniec, uśmiechający się do mnie od progu kuchni.

jesień jesień

Drzewko na ścianie w pokoju Lilki zyskało nowych ptasich lokatorów, ściągniętych aż z Krakowa, a na ścianie przedpokoju pojawiła się kobieta z kubkiem parującej herbaty.

jesień

jesieńPo znalezieniu tysiącu rzeczy, które można by naprawić, przerobić, ulepszyć i wyrzucić i wymienić na nowe – w końcu znaleźliśmy chwile na poczytanie książek, obejrzenie zalegających na półce filmów i „odkurzenie” gier planszowych. Bo taka właśnie jest ta pora roku. Wymusza na nas troszkę inny styl życia – bardziej osiadły, gdzie zamykamy się w swoich mieszkaniach, zastanawiając się jak spędzić czas wolny. Różni się bardzo od zabieganego lata, gdzie palące słońce powoduje wyrzuty, jeśli ma się spędzić słoneczny dzień w chałupie.
Jesień rozwija, jest kreatywna, daje czas na hobby i samorealizację, jeśli tylko ma się na siebie jakiś pomysł. Może być bardzo atrakcyjna, jeśli tylko znajdziemy chwilę dla drugiej osoby lub odnajdziemy radość w prostych czynnościach, na które szkoda czasu podczas wakacji.

O autorze

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.