Okiem Faceta: Dlaczego on nie dzwoni?

dlaczego on nie dzwoni

Właśnie wróciłaś z  najlepszej randki w swoim życiu. Facet był przystojny, wygadany, uroczy i przekochany, więc wydawałoby się, formalnością czekanie na jego telefon. Więc tak czekasz i czekasz, i czekasz… a ten żałosny dupek wcale nie oddzwania. Dlaczego?!

Dużym zaskoczeniem dla kobiety, jest brak kontaktu po udanym spotkaniu.  Facet nie oddzwania, nie odpisuje, nie ma z nim żadnego kontaktu, a w głowie przewijają się sytuacje o twoich gafach i o tym, jak wypadłaś w jego oczach. Dlaczego on nie dzwoni? Może jednak nie było tak dobrze, jak ci się początkowo wydawało? A może ma inną? A może chciał się zabawić, a może…

Zapomniałaś mu dać swojego numeru telefonu?

Tak, serio to się zdarza. Podczas randki potrafimy być tak przytłoczeni, że czasami totalnie zapominamy co się wokół nas dzieje. Doskonale się bawimy, mając wrażenie, jakbyśmy znali się od zawsze. Rankiem jednak okazuje się, że zapomnieliśmy o tak prozaicznej rzeczy, jak podać swój numer.
W dzisiejszych czasach nie jest to takie straszne – w końcu jest internet i sieci społecznościowe. Na pewno zapamiętał, jak masz na imię. Gorzej, jeśli nie kojarzy nazwiska – samych Małgorzat na Facebooku jest kilkanaście tysięcy, a jeśli na profilowym zamiast siebie masz swojego ukochanego kotka – prawdopodobieństwo, że cię znajdzie, spada do zera.

Zgubił Twój numer.

Mimo że jesteś pewna, że mu go dałaś. W końcu sama zapisywałaś mu go na ręku! To takie seksi!
Okey, okey – może to jest „romantyczne” i „urocze”, w chwili, gdy piszesz mu na ręku/klacie/kolanie swój numer, ale hej! Wbrew obiegowej opinii, faceci jednak się myją! Wracając po całej nocy baletów, a nierzadko również i chlania piwa – pierwsze co nam przychodzi do głowy – to wzięcie odświeżającej kąpieli i pójście spać.
Mój kumpel był bardzo zawiedziony rano, kiedy okazało się, że z telefonu przekazanego mu przez ponętną brunetkę na przedramieniu – pozostało 6 cyfr. To tylko jakieś 1000 kombinacji. Zrezygnował, cóż może nie byli sobie pisani.

Dusisz go swoją miłością!

Ok, oddzwonił po pierwszej randce, ale jak ognia unika kolejnych kontaktów, a ty przeglądając po raz tysięczny jego profil – zastanawiasz się, co robisz nie tak?
Opowiem ci historię. Z mojego życia, żebyś czuła większe wsparcie.

Było to ładnych parę lat temu, ale telefony komórkowe były już całkowicie powszechne, więc nie takie prehistoryczne czasy. Na jakiejś imprezie poznałem niezwykłą dziewczynę. Sympatyczną, serdeczną, ciepłą brunetkę o niebieskich oczach. Wydawała się idealna, zarówno z wyglądu, jak i z charakteru.
Pierwsza randka była bardzo udana, dwie kolejne zresztą też. I kiedy poczuła się pewnie przy moim boku – wydarzyło się coś, czego spodziewałem się po niej najmniej. Mianowicie – dziewczyna nie dała mi żyć.

Puszczała dosłownie tysiące „sygnałków” w ciągu dnia, a kiedy miałem chwilę w domu, żeby odpocząć – dzwoniła. I nie miałbym nic przeciwko, gdyby chciała pogadać, ale ona dosłownie zalewała mnie swoimi przemyśleniami. Regułą było, że kiedy dzwoniła – potrafiła wisieć na linii po 3-4, a czasem nawet 5 godzin. Podczas całej tej paplaniny musiałem podłączać telefon pod ładowarkę, bo nie dawał rady.
Zalewała mnie swoją miłością na wszystkich polach, jakie miała do dyspozycji.
Przyjeżdżała, dzwoniła, smsowała, pisała na portalach społecznościowych, oznaczała nasze zdjęcia na Gronie, puszczała te cholerne sygnałki i ciągle pytała, czemu ja do niej nie dzwonię. Któregoś razu poczułem, że kiedy się „pojawia”, momentalnie brakuje mi tlenu. W całej tej swojej radości przeżywania naszego związku – zapomniała, że muszę mieć chwilę dla siebie.

Kiedy pierwszy raz wpadłem na pomysł napisania tego tekstu, spytałem znajomych, jak wyobrażają sobie swoją pierwszą randkę.

Okazało się, że nie tylko dla mnie – prężenie muskułów i oglądanie waszego ciała, spadało na drugi plan.
Tomasz stwierdził, że nie znosi tej niezręcznej ciszy, kiedy ładna dziewczyna nie ma praktycznie nic do powiedzenia na żaden temat. Z drugiej strony Jakuba wkurza coś innego:
– Zapowiadał się miły wieczór w kawiarni. Trochę nie mój typ dziewczyny, ale chciałem dać nam szansę i gdyby tylko w ciągu jej „all-night-long” słowotoku, dała mi wtrącić choć jedno zdanie – może kiedyś byśmy się jeszcze raz spotkali. Niestety po kilku minutach jej paplaniny, przestałem najnormalniej w świecie przyswajać, co do mnie mówi.

Kobieto, zapamiętaj, że potrzebna jest zdrowa równowaga. Wiem, że chcesz mieć faceta tylko dla siebie, ale nie zapominaj, że on też chce mieć siebie tylko dla siebie. Daj mu odpocząć, to oddzwoni.

On ci się podobał, ty jemu nie.

No cóż, zdarza się. Nie tylko kobiety grają w dziwne gierki – faceci też. Wielu nie ma odwagi powiedzieć wprost, że nie jesteś w jego typie. Zresztą – usprawiedliwię tutaj facetów, bo wy kobiety, robicie dokładnie to samo. „Zostańmy przyjaciółmi”, „Na pewno znajdziesz sobie kogoś lepszego”, „Jesteś bardzo sympatyczna”- to już naprawdę oczywiste „NIE!” Zazwyczaj po prostu się nie oddzwania, ucinając temat waszego spotkania.

Możliwe, że nie podpasywałaś mu charakterem. Zazwyczaj jednak sprawa sprowadza się do wyglądu.
– Przyszła na spotkanie do teatru, w tak kusej mini, że zastanawiałem się, jak pójdzie ubrana do zwykłego baru! – wyszeptał mi Tomasz, ulatniając się przed koleżanką z pracy.
– Jak ma na gębie tonę tapety, to wiedz, że nad ranem może być zaskoczenie – skrzywił się Piotr, na pytanie, jak poszła mu randka.

To ważne – naprawdę, nie musicie zakładać kusej kiecki na siebie i stroić się nie wiadomo jak, jakby to miał być ostatni partner na świecie. Pierwsza randka to poznanie się. Wyczucie, badanie siebie nawzajem, a nie sprowadzenie wszystkiego do byzkalni. Chyba że jak twierdzi Marcin:
– Chyba że spotkanie ma z góry inny cel niż poznanie.

Nie wiem czemu, ale panuje powszechny stereotyp, że facet chce tylko bzykać i patrzeć na cycki. Wielu moich kolegów, z którymi rozmawiałem przed napisaniem tego tekstu – w ogóle nie zwraca uwagi na Twój wygląd podczas spotkania, chyba że faktycznie odstajesz od reszty. Owszem bądź schludnie ubrana – ale nie bądź fałszywa. To się czuje. Zamiast tego zrelaksuj się i pogadaj. Zaprocentuje to zdecydowanie bardziej.

A jeśli mimo to się nie odezwał…

To może sama zadzwonisz?

Czasem mam wrażenie, że wy kobiety, nie dość, że musicie mieć wszystko podane na tacy, to jeszcze musi być przy tym, jak w bajce. Sorry, życie to nie Disney. Skoro on ci się podoba, to sama do cholery do niego zadzwoń! Co cię powstrzymuje? Czemu sama nie wzięłaś numeru?

Tak po prawdzie – część z nas nie dzwoni, bo nasłuchało się jakieś pierdół, że musi odczekać 24/48/72 godziny. I te pierdoły mówicie wy same! Wciskacie nam kit, jakiego to niezależnego i męskiego faceta poszukujecie, ale potem siedzicie wpatrzone w ekran swoich telefonów i czekacie. On w tym samym czasie równie dobrze może być zajęty czymś innym lub może mu do głowy nie wpaść, że ci się spodobał. Może w jego oczach, wyszedł  jak frajer?

Serio, żyjemy w takich czasach, że nie ma większego znaczenia kto się pierwszy odezwie. Po co takie podchody? Weź teraz ten telefon i zadzwoń. Co masz do stracenia? Najwyżej nie będzie chciał gadać.

A zatem?

Niezależnie od powodów, dla których on milczy – nie obwiniaj się. Faceci mają podobne przemyślenia jak kobiety i na dodatek mają gorzej, bo ciągle muszą walczyć z utartymi stereotypami, co powinien, a czego nie. Musi prowadzić randkę, wybrać miejsce, cały czas zachowywać się szarmancko i postarać się, by dobrze wypaść w twoich oczach. Później ma czekać jeszcze ileś tam czasu i zastanowić się jak zagadać znowu. Czasami się poddaje.
Nie przejmuj się, jeśli ci nie wyszło. Zdarza się.
Nie patrząc jednak na powód jego milczenia, nic nie usprawiedliwia jednego – tego, że ciągle siedzisz wpatrzona w wyświetlacz telefonu i nic z powyższą wiedzą nie robisz.

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

  • ewa

    Witaj Filipie,
    Jak każda kobieta jestem emocjonalną osobą i nie wiem już co myśleć. Mam tysiąc myśli. Otóż mężczyzna, który mi się bardzo podoba nie odpisywał mi na e-maila przez m-c więc w końcu napisałam do niego czy dostał moją ostatnią wiadomość i kiedy. Na drugi dzień odpisał, że ma taki zwyczaj, że kasuje przeczytane wiadomości. Poza tym jeszcze w e-mailu do mnie pyta się o inne sprawy. Co o tym sądzisz? Czy mu zależy na naszej znajomości czy też po prostu jest miły. I jak to jest, skoro kasuje e-maile to czy ma do mnie adres poczty elektronicznej? Czy on w ogóle by napisał pierwszy gdyby nie moje pytanie do niego odnośnie e-maila? Dla mnie ta cała sytuacja jest trochę dziwna.

    • WItaj Ewo.
      Przede wszystkim – dziękuję Ci za wiadomość.
      Dawno temu, gdy jeszcze nawet nie znałem swojej małżonki, istniała pewna dziewczyna o imieniu Agata. „Wpadła mi w oko” zatem – jak to prawdziwy mężczyzna, zacząłem się o nią starać.

      Podobnie jak Ty wysyłałem jej wiadomości, które jej „ginęły” albo odpisywała po kilku dniach gdy przypominałem jej się następną wiadomością.
      Argumentacja była podobna – czyli, że ma zwyczaj kasowania wiadomości albo wręcz, że ma taki zwyczaj, że odoczekuje kilka dni.
      Jak już zapewne się domyślasz – po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że sytuacja jest dziwna i… odpuściłem.

      Dostrzegasz tutaj pewien schemat? Znajomy, prawda?
      W mojej opinii… no jeśli przez miesiąc się nie odezwał to nie rokuje to dobrze. W mojej ocenie ten egzemplarz był po prostu miły, bo połechtało jego ego fakt, że stara się o niego jakaś fajna dziewczyna. Według mnie zaskoczyło go, że po takim czasie ciągle ci na nim zależy.
      Odpowiadając wprost – nie, nie odezwałby się pierwszy i skoro przez całe 30 dni nie znalazł tych kilku minut na parę zdań… to nie był zainteresowany.

      • ewa

        Dziękuję za odpowiedź. Może wydam ci się zdesperowana, ale nurtuje mnie jeszcze inna sprawa. Na wszystkie poprzednie e-maile odpisywał szybko i po co w takim razie w obecnym zadaje mi pytania o różne sprawy. Czy gdyby chciał zerwać kontakt to odpowiedziałby tylko na moje pytanie i tylko tyle. Poza tym na każdy mój sms zawsze odpisuje (nie nie zasypuję go sms). No i gdy mnie widzi robi się czerwony w mojej obecności (b.rzadko bywa w mojej pracy). A może wprost poprzez e-maila powinnam się go zapytać czy nie życzy sobie kontaktu ze mną. I sprawa będzie jasna. Tylko jak on jako facet zareaguje na taki obrót sprawy?

        • Ewo.
          Tak szczerze, to wydaje mi się, że jesteście niczym wzajemnie obwąchujące się kociaki, gdzie żadne z was nie chce wykonać jakiegoś zdecydowanego ruchu.

          Myślę, że rozmowa rzeczywiście jest tutaj najlepszym rozwiązaniem. Może nie pytaj z grubej rury, czy nie życzy sobie kontaktu, raczej wybadaj czy czuje się swobodnie w twoim towarzystwie. Może po prostu jest wyjątkowo nieśmiały i czeka na jakiś zdecydowany sygnał z twojej strony. Nikt nie pomoże Wam lepiej niż wy sami. 🙂

          • ewa

            Filipie,
            w jaki sposób mam sprawdzić czy dobrze się czuje w moim towarzystwie, skoro się czerwieni gdy mnie widzi i jaki to ma być ten zdecydowany sygnał. Proszę podaj przykłady. Pozdrawiam

          • Ewa, nie ma dobrego sposobu na to. Zamknij oczy, pomyśl chwile i swoje odczucia przelej na papier.
            Podawanie konkretnych przykładów, gotowców nie ma sensu. To że coś działa „u mnie” nie oznacza, że zadziała u Ciebie.
            Życzę Ci powodzenia, ale nie idź na skróty 🙂 Nikt nie może Cię wyręczać nawet w tak trudnych sytuacjach.

          • ewa

            Filip, chociaż 1 przykład 🙂

          • Powiedz mu po prostu, że np dobrze ci się z nim gada i zobacz jak zareaguje. Nie analizuj wszystkiego. Jak cię lubi i mu na tobie zależy to raczej mała szansa, że tego nie zauważysz. Może po prostu na początku nie odzywał się, bo myślał że nie ma u ciebie szans, a teraz wie, że ma, ale czeka po prostu na jakąś okazję, gdzie jednoznacznie dasz mu do zrozumienia, że ci się cały czas podoba? Równie dobrze może mu wcale nie zależeć, a czerwieni się bo wie, że ci się podoba, a nie wie jak ci dać do zrozumienia, że traktuje cię jak koleżankę. To jest bardzo dużo zmiennych, serio. Kobiety mają wiele sztuczek, żeby sprawdzić czy facet jest zainteresowany i wcale nie pytają się wprost. Jak jest zainteresowany to sam będzie dążył do inicjowania rozmowy.

          • ewa

            OK, wytłumacz mi proszę o co chodzi z tym przelaniem swoich odczuć na papier. Co miałeś na myśli.