Playseat WRC to marzenie każdego gracza!

playseat wrc

Każdy gracz czasem marzy o swoim pokoju dedykowanym tylko do gier. Niektórym to marzenie udaje się spełnić. Ja miałem okazję realizować je przez tydzień. Wszystko to za sprawą Playseat WRC.

Kiedy mieszkałem jeszcze z rodzicami, chciałem stworzyć sobie taki pokój. Niestety niewielki metraż mieszkania nie pozwalał mi na to. Gdy już przeniosłem się na swoje, swoją pasję do gier musiałem odłożyć na bok ze względu na przeciągający się remont mieszkania. Ten pochłaniał wszystko – czas, pieniądze i przede wszystkim nerwy. Potem kiedy przyszła na świat moja córka, zupełnie zapomniałem o swoim hobby.

Moje marzenie przypomniało mi się, dopiero kiedy w salonie rozstawiłem urządzenie, o którym myślałem, będąc jeszcze małym chłopcem. To cały fotel do gier.

playseat wrc

Poznajcie Playseat.

Playseat to cała seria foteli i siedzisk dedykowana graczom. W ich ofercie znajdziecie modele od najprostszych, przypominających biurkowe krzesła po ultra stylizowane na bolid Formuły 1. Ja do testów dostałem solidną średnią półkę – model WRC. Jako że w przeciwieństwie do wielu moich znajomych wychowałem się nie na Need For Speed tylko na kolejnych odsłonach rajdów spod znaku Colin McRae, Xpand Rally czy Richard Burns Rally taki układ mi bardzo odpowiadał.

Jak już wiecie, cały zestaw testowałem między innymi na Sebastien Loeb Rally. Najpierw kilka dni grę testowałem na padzie, by potem usadzić swoje cztery litery w fotelu.

playseat wrc playseat wrc playseat wrc

Efekty?

Przede wszystkim to, co dla mnie wyjątkowo ważne – w zasadzie każdy element urządzenia jest całkowicie regulowany: odległość fotela od pedałów, wysokość kierownicy, sama regulacja fotela. Jako że w trakcie testu przez salon przewinęło się grubo ponad 15 osób, mogę tylko potwierdzić, że praktycznie każdy dopasuje go do swoich potrzeb i upodobań.

Sam fotel jest wygodny. Nawet bardzo wygodny. Gąbki są miękkie, trzymania boczne sprawiają, że nie zsuniesz się z nich w trakcie pokonywania kolejnych wiraży przed telewizorem. Samo jego wykonanie stoi na najwyższym poziomie. Szwy są wytrzymałe, loga wyszywane z dużą dokładnością. Spawy i sama blacha konstrukcji, z której wykonane jest urządzenie – są porządne i nie ma obaw o ich złamanie czy wygięcie.

playseat wrc

Czy jest różnica między Playseat a zwykłym padem?

Tak, kolosalna. Począwszy od tego, że jednak imersja jest na dużo wyższym poziomie. Łatwiej wpłynąć w świat gry – nie tylko nie siedzisz na kanapie z kontrolerem w ręku, ale siedzisz w fotelu rajdowym (albo wyścigowym) na licencji. To pozwala w jeszcze większym stopniu zapomnieć o otaczającym cię świecie i zwyczajnie się ścigać. Poza tym, jeżeli jesteś kierowcą samochodu na co dzień – to taki typ grania wyda ci się znacznie bardziej naturalny.

Warto?

Całość może sprawiać, że jest to jakiś tekst marketingowy pisany na potrzeby produktu. Cóż. Tak naprawdę jest to kawał blachy z przytwierdzonym mega wygodnym fotelem, do którego możesz podłączyć praktycznie każdą dostępną kierownicę.
Tutaj nie ma nad czym się rozwodzić. Albo to się sprawdza, albo nie. W mojej opinii, jeżeli są gracze, którzy są w stanie wydać 1500 zł na kierownicę Logitech G29/G920 to będą również skłonni wydać pieniądze na Playseat. Do momentu tej recenzji fotel dla gracza wydawał mi się fanaberią bogatych ludzi. Dzisiaj, gdybym miał możliwość, to stałby on w centralnym punkcie przed samym telewizorem.

Jeżeli tylko masz odpowiednio dużo miejsca w domu, to warto. Jest to taka realizacja marzeń wielu z nas a gra się zupełnie inaczej.

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.