Jeśli myślisz, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa to przeczytaj te książki

lew starowicz o mężczyźnie recenzja książki

Ile razy facet doprowadzał cię do histerii, rozrzucając po mieszkaniu swoje skarpetki? Czy wszyscy mężczyźni są tacy sami? Co najbardziej rozwala związek i powoduje, że partnerzy oddalają się od siebie? Czego oczekują kobiety?

Wzięłam sobie chyba trochę za bardzo do serca wyzwanie pt. „52 książki” polegające na przeczytaniu 52 książek w ciągu jednego roku i normę za luty wyrobiłam już teraz. Noce bogate w książkową rozpustę, spędziłam oko w litery z samym Zbigniewem Lwem-Starowiczem. Podejrzewam, że wszyscy czytelnicy kojarzą jego twarz, ale dla zasady przypomnę, że jest najbardziej znanym i cenionym seksuologiem w Polsce.

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam czytać poradniki, których rady właściwie od razu można wcielić w życie. Tak właśnie jest z książkami: „Lew – Starowicz o kobiecie” i „Lew -Starowicz o mężczyźnie”. Dwie pozycje, które powinien zaliczyć każdy, niezależnie od płci. Prowadzone w formie lekkiego wywiadu, przemycają wiele odpowiedzi na pytania z zakresu związków i są po prostu encyklopedią zachowań damsko-męskich. To ten typ książki, którą musisz przeczytać, zrozumieć, zapamiętać i wcielić w życie.

W tych książkach bełkotu filozoficznego nie znajdziecie.

Nie ma tu bełkotu, w którym lubuje się większość ludzi z przedrostkiem prof. Lektura jest przyjemna, choć powiem szczerze, że nie raz i nie dwa zaciskałam zęby, na myśl, że mam się pogodzić z czymś, co mi kompletnie nie pasuje do wizerunku „idealnego” partnera. Okazuje się więc, że wspólne porody są często powodem zaniku pożądania u mężczyzn, a facet może najzwyczajniej w świecie nie słuchać tego, co do niego mówię, uważając to po prostu za… zwykłe babskie paplanie!

Mężczyzn drażnią też kobiety, których słowa: „on mnie nie rozumie” sprowadzają się do: „myśl i czuj tak jak ja”. Dowiadujemy się także, że wkurzają ich wyciągnięte dresy i brak makijażu u kobiet, ale sami często nie zwracają uwagi na to, w co są ubrani.

Zbigniew Lew-Starowicz nie faworyzuje żadnej z płci.

Seksuolog nie staje po niczyjej stronie, nie daje instrukcji do partnera, ale pokazuje różne strony medalu, które czerpie ze swojego gabinetu:

„[…] Wiele związków popada w rujnujący schemat. Ona rodzi dziecko, on chodzi do pracy, a kiedy wraca – wymaga obsługi domowej: obiadu, telewizora, piwka. I czasami zgłasza się także do specjalisty, żeby rozwiązał problem: dlaczego jego partnerka nie ma ochoty na seks, który przed urodzinami dziecka był częsty – dwa, trzy razy w tygodniu. Mężczyzna uważał, że jest dobrym mężem i ojcem, dba o dzieci i żonę, pracuje, a poza tym już dłużej tak  nie może i znajdzie sobie kochankę, bo nie może żyć bez erotyki. […] Jej wersja znacznie różniła się od tego, co mówił mąż. Okazało się, że w domu nie robi nic, a ją traktuje jak arabską żonę. W łóżku żądał obsługi, nie zauważywszy nawet, że partnerka pada ze zmęczenia. […]”

Książki są genialne, zawierają wiele ciekawostek i należy przeczytać obie. Mnie bardziej podpasywała „O kobiecie”, bo mimo że kobietą jestem – spojrzałam na wiele oczywistości, zupełnie inaczej i oczami partnera. Druga lektura jest uzupełniająca i pozwala spojrzeć na to, co siedzi w męskim mózgu i dlaczego chłopy zachowują się tak, a nie inaczej. Nie ważne, czy masz żonę, męża, czy jesteś singlem – jeśli chcesz przeczytać biblię o płci przeciwnej – te książki są dla ciebie.

O autorze

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.

  • Ciekawe – na pewno jak znajdę w jakiejś bibliotece, to się zapoznam. Chociaż jak napisałaś o tym męskim pożądaniu po porodzie czy braku makijażu to już się nastroszyłam, bo czy to nie wynika z tego idealnego i nieskazitelnego wizerunku kobiety lansowanego w mediach, przez które później kobiety udają że za przeproszeniem nie pierdzą? Nasza fizyczność jakkolwiek naturalistyczna i zwierzęca, może być przecież pociągająca a nawet zbliżać pary, jeśli jej nie będziemy oceniać negatywnie.
    Też się wczułam w te 52 książki, na razie norma wyrobiona:)

    • Te książki raczej pokazują, że to co nazywamy miłością nie jest dane raz na zawsze i trzeba przez cały czas trwania związku dawać coś z siebie, aby podtrzymać stan fascynacji. 🙂 Mężczyzna jest opisany jako przede wszystkim wzrokowiec i pal licho jeszcze poród – ale niektóre kobiety potrafią zmieniać przy nim podpaski czy tampony i nie każdemu to odpowiada. Dla równowagi – dla facetów też jest podana porcja „oczywistości”. 🙂

      • Fakt, nic nie jest dane na zawsze. Chociaż ja tam wolę dbać o siebie i o swoją atrakcyjność dla samej siebie, nie po to, żeby facetowi pożądanie nie spadło. Może egoistycznie, ale już mi życie pokazało że stawianie preferencji faceta na pierwszym miejscu to nienajlepszy pomysł i wcale nie sprzyja trwaniu stanu fascynacji :p Ale to już inna historia:)

        • Tak – z tym w całości się zgadzam!