Zasadziłem kwiatki. Pod Teatrem Powszechnym.

ogród powszechny

Zostań ogrodnikiem w swoim mieście, czyli jak za namową córki zostałem „performerem”.

Wyobraźcie sobie taką sytuację – spacerujecie sobie w okolicy parku Skaryszewskiego, jakby nigdy nic, gdy nagle przed wami wyrasta hałda czarnej ziemi, skrzynek i agrowłókniny. W sumie nic specjalnego – ogródek jak każdy inny. Dlaczego nas zatem zaciekawił?

Bo Ogród Powszechny (jak nazwa wskazuje) znajduje się tuż przed Teatrem Powszechnym.

Na deskach Teatru Powszechnego działy się i ciągle dzieją się różne rzeczy. Lubię go, bo jego twórcy starają się przełamywać schematy i mówią na tematy niebanalne. Przechodząc tam wczoraj z dziewczynami, już z daleka widać było kolorowe chorągiewki i wyróżniającą się tabliczkę.

ogród powszechny

Witamy w Ogrodzie Powszechnym! Jeśli chcesz się przyłączyć:
  1. Wybierz swoją skrzynkę.
  2. W Stole Powszechnym poproś o łopatę, taczkę, nasionka, konewkę.
  3. Napełnij swoją skrzynkę ziemią.
  4. Zasadź w niej nasionka albo zasadź swoją sadzonkę.
  5. W Stole Powszechnym dostaniesz kawałek listewki – nazwij/podpisz swoją roślinkę.
  6. Podlej roślinkę i od teraz dbaj o nią codziennie! (Jeśli nie możesz przychodzić codziennie – poproś innych ogrodników, aby o nią dbali, gdy cię nie ma).

No, kiedy to przeczytałem na głos (bo byliśmy z Lilką), mogliśmy się spodziewać, że zaraz urządzimy mały performance. Kto, jak kto, ale nasza córka uwielbia prace w ogrodzie, więc byłoby nierozsądnym uważać, że nam podaruje. A przecież nikt dziecku nie odmówi, prawda?

Dla chętnych przystąpienia do zabawy – wszystko jest na miejscu. Dostajecie łopatki, robocze rękawice, skrzynkę, konewkę, no i nasiona, ale jeśli ktoś chce przyjść ze swoimi nasionkami – droga wolna. W rezultacie posadziliśmy słoneczniki. Fajna sprawa. 🙂

ogród powszechny

ogród powszechny

ogród powszechny

Jeżeli nie chcecie sadzić swoich kwiatów, ale chcecie włączyć się do akcji – to nic nie stoi na przeszkodzie. Ideą Ogrodu Powszechnego jest włączanie ludzi do wspólnej przestrzeni. Zatem zawsze, gdy jesteś w okolicy (lub po prostu masz chęć) możesz podejść, by podlać sadzonki.
My zapewne będziemy tam bywać regularnie. Lilka przejęła się swoim zadaniem i właściwie już w samochodzie, gdy wracaliśmy do domu – pytała nas, kiedy przyjedziemy tu ponownie.

A wy weźmiecie udział w takiej akcji? A jeśli nie jesteście z Warszawy – czy w waszych miastach zdarzają się podobne wydarzenia? Koniecznie dajcie znać!

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.