Blue Cactus – restauracja meksykańska, do której warto zabrać dziecko!

blue cactus

Nie masz pomysłu, gdzie spotkać się z dzieciatymi dorosłymi, aby maluchy dały wam chwilę oddechu? Lubisz meksykańskie klimaty? Blue Cactus to miejsce przyjazne rodzinom, ale odnajdą się tu również pary bez dzieci.

Obserwuję ostatnio polaryzację społeczeństwa. Długie dysputy pod postami, gdzie ludzie wzajemnie przekonują się do tego, czy zabierać dzieci do restauracji, czy nie. Ja wychodzę z założenia, że mali ludzie powinni bywać w takich miejscach, oczywiście będąc wcześniej do tego przygotowani. Jeśli zaczynamy zabierać dziecko na animacje do kina, czy na sztuki dziecięce np. do Teatru Małego Widza, to tak samo zaczynajmy edukację zachowania w restauracji, w miejscach przyjaznym malutkim.

Blue Cactus to miejsce, w którym twoje dziecko będzie się czuło równie ważne co ty.

Jadąc do Blue Cactus, po drodze standardowo przypominaliśmy Lilce, jak należy zachowywać się przy stole. Wiecie – nawet ja swobodniej zachowuję się w domu niż w knajpie. To samo dziecko. Lilka zawsze jest pełna niepohamowanej energii, dlatego nie wykazała się znacznym entuzjazmem, że jedziemy do miejsca tak nudnego, jak „restauracja”.
Nie marudziła, ale musieliśmy obiecać jej wizytę na placu zabaw. I lody.
No co, nikt nie mówił, że edukacja to prosta sprawa.

Wystarczyło jednak, że przekroczyliśmy próg Blue Cactus, a mała się rozpromieniła. Widok sali pełnej kolorów, świeczników w kształcie kameleona, czy przyjemnej muzyki – pozwolił jej się odprężyć. Sprawę znacząco ułatwiła także obsługa. Oprócz standardowego krzesła przyniosła jej podstawkę, żeby mogła wygodniej siedzieć i kredki, którymi mogła malować po swoim menu.

blue cactus

Po drugiej stronie menu dla dzieci znajduje się kolorowanka.

blue cactus

Dla każdego klienta na stole czekała woda (bez limitu) i domowy aperitif, czyli napój alkoholowy z dużą zawartością cytryny. Kwaskowate, ale dobre.

To pozwoliło nam na swobodne rozeznanie się po karcie i wybranie dań dla siebie.

Blue Cactus to restauracja amerykańska, specjalizująca się w kuchni Tex-Mex, czyli smakami z pogranicza Teksasu i północnego Meksyku. Po przestudiowaniu pozycji – Klaudyna wybrała w końcu danie o nazwie Fajitas, ja zaś pikantne skrzydełka z kurczaka. W menu dziecięcym przeważają dania z frytkami. Lilka zdecydowała się na zestaw z cheeseburgerem, co było dla nas zaskoczeniem, bo do tej pory unikała tego typu jedzenia.

blue cactus

Cheeseburger z frytkami. Lilka na pytanie kelnerki, czy jej smakuje, stwierdziła elokwentnie: „to było wyśmienite”. Menu dziecięce jest darmowe, gdy rodzice zdecydują się na zakup dań głównych.

blue cactus

Wings of Fire – pikantne i chrupiące skrzydełka kurczaka w domowej roboty sosie Lousiana z selerem naciowym i marchewką. Wybrałem tradycyjny amerykański sos Ranch.

Jedzenie, które dostałem, było naprawdę świetne, chociaż z nieukrywaną zazdrością muszę przyznać, że Klaudyny było lepsze (chociaż odpowiednio droższe). Nie dość, że danie podano na gorącym, dosłownie palącym się żywym ogniem półmisku, to wyglądało i pachniało super.

blue cactus

blue cactus

blue cactus

Fajitas – marynowane krewetki smażone z papryką i cebulą, podawane na gorącej patelni Guacamole, Salsą Fresca, śmietaną, jalapeno i tortillami.

Ceny w Blue Cactus (z małymi wyjątkami) – należą do przystępnych. Jedzenie jest świeże, smaczne i wreszcie można zjeść trochę co innego niż pizzę, która rządzi chyba w większości lokali, które ogłaszają się jako miejsca dla dzieci. Duży plus należy się obsłudze, która traktowała nasze dziecko na równym poziomie co nas. Kelnerka zapytała Lilkę, czy danie jej smakowało, a nie jak to zazwyczaj bywa – ominęła ją wzrokiem, skupiając swoją uwagę wyłącznie na dorosłych.

Kiedy skończyliśmy jeść dania główne – w osobnej sali rozpoczęły się właśnie animacje dla dzieci. To jest coś, za co Blue Cactus powinien zostać zapamiętany.

Na miejscu, w wybrane weekendy – animatorki wymyślają dzieciom zabawy, zajmują się nimi, a w razie potrzeby – odprowadzą twoje dziecko do stolika. Nasza Lilka momentalnie zapomniała nie tylko o nas (o, jaka szkoda! 😉 ), ale także o czekającym ją deserze. Wsiąkła w świat zabawy na dobre kilka minut, a my mogliśmy spokojnie spędzić czas we dwoje.

blue cactus

Tarta Pekan – tarta z nadzieniem z orzechów pekan i lodami waniliowymi.

blue cactus

Mus czekoladowy – delikatny i puszysty, z białej i ciemnej czekolady. Podawany z bitą śmietaną i sosem czekoladowym.

W rezultacie w Blue Cactus spędziliśmy prawie 2,5 godziny! Wyjątkowo długo jak na nas, bo zwykle po skończonym posiłku we trójkę – gnamy dalej. Tutaj atmosfera nie tylko sprawiła, że było nam nad wyraz przyjemnie, ale jeszcze pozwoliła na relaks i wypoczynek przy doskonałym jedzeniu. To nie jest kolejna restauracja, w której rodziny z dziećmi nie są mile widziane, gdzie nikt ci co prawda nic głośno nie powie, ale co chwila koryguje cię wzrokiem. To bardzo fajne, miłe i przyjazne miejsce, gdzie czujesz się swobodnie.

Efekt?
Lilka całkowicie zmieniła zdanie o restauracjach. Z nudnych, przykrych obowiązków, gdzie: „nic nie wolno mi robić”, momentalnie stały się jej ulubionym miejscem. I ciągle dopytuje, kiedy do Blue Cactus wrócimy.

Blue Cactus

ul. Zajączkowska 11, Warszawa
www.bluecactus.pl

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.