Strona główna » Okiem Faceta – trzydziestolatkiem być…
trzydziestolatki

Okiem Faceta – trzydziestolatkiem być…

Tak naprawdę życie dzieli się na dwie części - przed dzieckiem i po dziecku. Wizyta w klubie ostatniego weekendu uświadomiła mi tylko, jak wielka jest to przepaść.

Ach te kawalerskie czasy! Piwo, wódka, kobiety i leżenie do dwunastej… chociaż to wszystko nie jest prawdą, to chciałoby się wierzyć, że tak właśnie było. Głównie dlatego, że tamten okres wspominam jako przepełniony niewielką odpowiedzialnością i dużą dozą swobody. Miło wspominam kolejne osiemnastki i dobrze kojarzyłem, z jakimi atrakcjami się wiążą.

Kiedy więc z okazji 30 urodzin mojego bliskiego kolegi wybraliśmy się do klubu – spodziewałem się praktycznie wszystkiego. Jednak tego, że poczuję się jak stary wapniak – w najgorszych koszmarach się nie spodziewałem. Owszem, siwe włosy tu i ówdzie się pojawiają, ale hej! Ja ciągle jestem przed trzydziestką! Zresztą – jakby na jubilata nie patrzeć, też na pryka nie wyglądał. Może i nie grzeszy urodą, ale trzydziestka na karku to nie wyrok śmierci, prawda?

Prawda?!

Po przekroczeniu progu odetchnęliśmy z ulgą, bo zaproponowano nam udział w szybkich randkach. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to nie dlatego, iż jesteśmy młodzi i piękni tylko faktycznie może nas dopada starość i wśród tych wszystkich podrostków wyglądamy jak porzucone sieroty.

Niestety znaczące spojrzenie towarzyszących nam żon, skutecznie zniechęciło nas do tej „atrakcji” i sprawiło, że pokornie zajęliśmy strategiczne miejsce nieopodal baru. Mając już w łapie chmielowy trunek, z ciekawością zacząłem rozglądać się dookoła.

Dzieciarnia.

Młodzież. Pawie – takie określenia przychodziły mi do głowy, gdy spoglądałem w kierunku co poniektórych zalotników. Jak wspomniałem – minęło parę lat od czasów, kiedy i ja próbowałem „wyrwać co lepszego rajstopa” z parkietu, ale pewne rzeczy są niezmienne mimo upływu czasu:

1. 90% obecnych facetów nie umie prowadzić partnerki, gibiąc się jak paralityk przy ścianie lub maszerując w miejscu na środku sceny. Samca alfa można wyznaczyć bez trudu – wystarczy, że nieco bardziej rusza ramionami, zależnie od preferowanego stylu uwodzenia:

2. Alkohol pomaga przełamać nieśmiałość i daje wrażenie, że po trzecim browarku każda laska jest twoja i żaden układ taneczny nie stanowi wyzwania.

3. Single, single, single. O tym, że do klubu ktoś przyszedł, by nawiązać nowe znajomości – widać z daleka. Albo poprzez zachowanie, albo przez ubiór. Niektórzy wolą konkret i po prostu zakładają koszulki z nadrukiem: status: singiel/jestem singlem/z chęcią kogoś poznam. Jeśli to nie działa, to zawsze pozostaje prężenie muskułów przy Boxerze i wyzywanie się na kolejne pojedynki, kiedy tylko w okolicy pojawi się jakaś nowa łania.

Wyobraźcie zatem sobie zgraję ludzi pod trzydziestkę pośrodku tego wszystkiego… gadającą o dzieciach, wychowaniu i ostatnich dokonaniach tychże potomków. Jak bardzo musieliśmy być oderwani od reszty, wiedzą chyba tylko osoby mijające nas nieopodal. Szerokim łukiem.


Prawa do zdjęcia należą do – Quinn Dombrowski

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

Bądź na bieżąco! Polub nas!