Kim są strażnicy moralności?

strażnicy moralności

Od kilku lat spotykam się w internecie z dziwnym zjawiskiem ludzi. Są oni dla mnie odpowiednikiem tzw. społecznika.

Na pewno nie raz go spotkałaś – zwracał ci uwagę na brak czapki u dziecka, że jest za chłodno ubrane, że nie ma kocyka, że powinnaś karmić piersią/jedzeniem ekologicznym, a nie faszerować chemią (czyli słoiczkami), że dziecko powinno to (jak tak Pani może?) albo tamto (co z Pani za matka?)… I co oczywiste – nie była to bliska rodzina, tylko jakiś kompletnie obcy człowiek, przeważnie pierwszy raz widziałaś go na oczy. Znasz to?

No właśnie.

Mój znajomy, młody student na dorobku – potrzebował mebli do kuchni. Wiadomo, żadne tam luksusowe – ot, PRL-owska szafka z blatem. Wystawił ogłoszenie na tablicy i Gumtree.
W ciągu 15 minut od wystawienia wiadomości otrzymał 8 maili. Wszystkie od Strażników!
Oczy miał okrągłe od czytania, że jest złodziejem i powinien się wstydzić – bo okrada ludzi – twierdząc, że się uczy. A tak naprawdę, to używane meble odsprzedaje!
TAK!
I co?
Myślał, że ONI się nie dowiedzą?
Po 30 minutach dostał kolejnych kilka.
Po godzinie zgłoszono go jako oszusta.
Ogłoszenie sam usunął, meble dostał od kolegi.

Mąż sprzedawał telefon. Nowy, nieużywany – jeszcze cieplutki, świeżo odebrany po przedłużeniu umowy.
Miał kilka zapytań o paragon, a jeden Pan napisał zirytowany, że telefonu, który się „kupuje za 1 zł” nie sprzedaje się za 300 zł.

No Panie, jak tak można!

Grupa „oddam za darmo” na Facebooku. W regulaminie opis, że oddaje się za darmo, ewentualnie koszty wysyłki ponosi ten, który chce, by mu daną rzecz przysłali. Niby proste.
Niby…
Pewna Pani napisała, że „przygarnie lakiery do paznokci”. Pierwszy post?

strażnicy moralności

Od Strażnika! I już Pani prześwietlona od góry do dołu (zostawiłam co ciekawsze komentarze).

strażnicy moralności

Nic to, ktoś w końcu ogarnął się, że to grupa „oddam za darmo, a nie – oddam potrzebującej mamie”.
Ktoś inny zaproponował 40 lakierów.
Pani zaczęła się tłumaczyć, że robi kurs w kierunku paznokci.
Zaczęła się bronić.
Ale!

W końcu przyznała się oszustka!

strażnicy moralności
I jak tu ufać potrzebującym?

Fot. 7720509942_0fa8a44888_o.jpg/Flickr/Scooter Lowrimore/CC

O autorze

Klaudyna Turczyńska

Od jakiegoś czasu na trzecie mam „Mama”. Na co dzień jestem animatorką, nauczycielką i aktorką – czasem zdarza mi się pilotować samolot i gryzdać kredą po chodnikach.

  • „Ostatni sprawiedliwi” znajdą zawsze. A najchętniej walczą w sprawach, które ich w ogóle nie dotyczą, nie przeszkadzają, walczą za wszystkich, za tych innych którzy mogliby być pokrzywdzeni (tylko że ci „inni” jakoś się nie odzywają). Nie wiem skąd takie zachowania się biorą, chyba z nudy i potrzeb poprawienia sobie poczucia wartości, czy co tam…
    Obserwuję kilka grup w stylu „Polacy w Brukseli” itp i takie komentarze to tam większość :/