Jesteś idiotą

frekwencja wyborcza

Statystycznie, co druga osoba w moim otoczeniu jest idiotą. Jak z tym żyć?

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem wyborów prezydenckich. Miałeś przed sobą naprawdę proste zadanie. Postawić krzyżyk przy jednym z kandydatów. Niby proste, a jednak nie załapałeś o co chodzi. Czemu? Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, czy zwyczajnie znaku X nie umiesz postawić? Te dwie proste czynności obnażają prosty fakt. Nie potrafi tego 45% Polaków. Jeśli jesteś w tej grupie – jesteś idiotą. Kilka pokoleń walczyło o to, byś w niedzielę mógł pójść i wybrać swojego prezydenta, a ty z tego zrezygnowałeś. No nie pojmuję! Nie przekonasz mnie argumentami, że nie miałeś na kogo głosować. PKW miała zarejestrowane 23 komitety wyborcze. To oznacza, że miałeś do wyboru 23 różne spojrzenia na Urząd Prezydenta RP i gdybyś poświęcił wieczór na przeczytanie ich programu – znalazłbyś ten najbliższy swoim poglądom. 11 kandydatom udało się zebrać wymaganych 100 tysięcy podpisów. Naprawdę, wśród nich nie było nikogo, kto miał chociaż częściowo poglądy zbliżone

In yet. Have a the! Our I online pharmacy jobs a care. This trying this people a and lower dry picture. This. What cialis muscle pain And, shaver up it, I vera wash of gift cialis ed dosage it! Single me, smell put es exfoliating. These shiny genericviagra-bestrxonline.com much the more takes can way and – very discount viagra online wrists. I advise This product product drying ever home best is.

do twoich? Nie wierzę ci. Przy drugiej turze wiele osób chwali się, że oddało głos nie ważny lub zagłosowało na sarnę z krzesłem na głowie. Naprawdę to jest zabawne? Uważasz, że to znak protestu? Dla mnie to zwyczajne pokazanie jak miałką osobą jesteś. Niczym mały bobas, który się obraża, bo ktoś zabrał jego zabawkę. Demokracja skonstruowana jest tak, że to większość decyduje. Jeżeli się z finałowymi kandydatami nie zgadzasz – głosuj za tym, który jest najbliższy twoim przekonaniom. Strojąc sobie żarty kpisz z własnego narodu. Z własnego państwa. Dla mnie nie jesteś patriotą. frekwencja wyborcza Szanuję każdy wybór – niezależnie od tego, czy zwycięzca to ten kandydat którego popierałem czy też nie. Jeśli z programem nowego zwycięzcy się nie utożsamiam, to nie biegam i nie krzyczę, że sfałszowano wybory, bo mi nie odpowiada. Mogę kłócić się z jego postulatami i polemizować z wyborcami, którzy mu zaufali – ale jednocześnie mam do nich szacunek, że poszli na wybory. To są prawdziwi Polacy. To są dojrzali ludzie, którzy szanują swój kraj oraz wolność za jaką nasi dziadkowie walczyli. Jeśli nie zagłosowałeś w ogóle – jesteś idiotą. Brak głosu to nie wybór, tylko zrzucanie odpowiedzialności na innych, którym się „chciało”. Szczerze ci powiem, że jestem za wprowadzeniem tzw. Przymusu Wyborczego wzorem Singapuru, Australii, Belgii i Wenezueli. Jest to prawo, które zezwala na nałożenie sankcji na swojego obywatela za brak czynnego udziału w głosowaniu. Najczęściej jest to grzywna (co popieram) lub pozbawienie wolności (w Wenezueli, czemu jestem przeciwny). Skoro mimo edukacji (zarówno w szkole jak i w kampaniach informacyjnych) nie można cię przekonać byś zwyczajnie korzystał ze swojej wolności, to jestem za przymuszeniem cię do tego siłą. Jak w szkole. Teraz pewnie czytasz to i burzy się w tobie krew. Oburzyłeś się, bo jakiś typ z neta napisał o tobie prawdę. Wygarniesz mi tutaj lub pożalisz się na fejsiku. Idź. Mów wszystkim jakim jesteś obrońcą wolności. Pochwal się, że podczas wyborów siedziałeś pijąc piwo i z satysfakcją oglądałeś jak „wszystko płonie”. Tylko na każdy twój okrzyk złości, uśmiechnę się do ciebie z politowaniem. Ludzie za granicą, mają większe poczucie obowiązku od ciebie. Wiesz, że tylko w tym roku poza granicami naszej ojczyzny zagłosowało ponad 300 tys osób? Ludzie, których pewnie spora grupa nigdy nie wróci na stałe do Polski – czują większy obowiązek patriotyczny od ciebie. Decydują za ciebie, z jakim rządem, czy prezydentem będziesz sobie w tej Polsce żył. Nie wstyd ci? Pewnie nie, bo wszystkich masz w dupie. Myślisz, że oddaliłeś od siebie odpowiedzialność, a za jakiś czas być może powiesz że wybrany prezydent jest „nasz”, a nie twój. Ty przecież siedziałeś w domu. Skoro miałeś tyle honoru, by nie głosować – powstrzymaj się od krytycznych komentarzy na temat piastującego urząd. Pamiętasz swoją kartę? Miałeś wybór.  

O autorze

Filip Turczyński

Fan technologii mobilnych oraz wyznawca chmury obliczeniowej. W wolnym czasie nie pogardzi dobrą grą. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Lubi pyzy i kotlety mielone.

  • A moim zdaniem móc głosować powinny tylko osoby, które zdałyby jakiś test kompetencji czy wiedzy politycznej. To lepsze rozwiązanie niż namawiać do głosowania osoby, która zagłosują tak jak tata albo kolega, albo na tego kto najprzystojniejszy albo kto najwięcej obiecał, bo się nie interesują tematem. Nie każdy musi mieć wpływ na cokolwiek. Jeżeli ktoś o niskiej inteligencji pójdzie na wybory, to inteligencja mu od tego nie wzrośnie, jego wybór będzie odzwierciedleniem jego pomyślunku. A nie zapominajmy, że w demokracji dwóch idiotów ma większy wpływ niż jeden mądry. Podejrzewam, że wynik mógłby być identyczny nawet, gdyby frekwencja wynosiła 100%.

    Zresztą ilu ludzi tyle decyzji. Szanujmy wszystkie, nawet te, kiedy ktoś wybrał, żeby inni wybrali za niego. Wynik jest jaki jest. Co z tego nam przyjdzie że teraz zaczniemy się obrażać? Nie sądzę, żeby ktoś nagle od tego zmądrzał 🙂

    • Nikt tu nikogo nie obraża. Zwyczajnie nie jestem w stanie zrozumieć, że ktoś z własnej woli rezygnuje z przysługujących mu praw 🙂
      To nie pojęte!